Co przeczytała Mama w marcu?

Mamy już maj a ja dopiero piszę o mojej przeczytanej literaturze z marca. Niestety czas nie okazał się łaskawy a doba nijak chciała się rozciągnąć, co wcale nie znaczy, że nic nie robiłam. Na moim czytelniczym koncie jest aż 5 pozycji! Jestem bardzo zadowolona z tego faktu. Niestety jedna z nich okazała się nudna jak flaki z olejem i ciągnęła się za mną aż od lutego. Siłą woli ją skończyłam realizując moje noworoczne postanowienie o czytaniu do końca każdej zaczętej książki.

Jakie pozycje książkowe przybyły na moim czytelniczym koncie?

Emmanuelle – Emmanuelle Arsan

Oto przyczyna mojego czytelniczego przestoju w lutym. Czytało mi się ją fatalnie, dłużyła mi się niemiłosiernie ale postanowiłam, że ją skończę. Po recenzjach i opinii z tyłu okładki spodziewałam się czegoś więcej po tym erotyku. Niestety się zawiodłam mimo, że pierwszy rozdział zapowiadał się obiecująco. Moim zdaniem autorka za bardzo skupiła się na filozoficznych opisach, które po pewnym czasie stawały się nudne i męczące. Zdecydowanie nie polecam jej osobom, które lubią wizualizować sobie poczynania bohaterów, ponieważ jest ku temu niewiele sposobności.

Dziewczyna z pociągu – Paula Hawkins

Książka polecana przez wielu. Trafiłam na nią przez przypadek w bibliotece. Uśmiechnęła się do mnie i wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Ta pozycja jest niezwykła pod każdym względem, wciągnęła mnie od pierwszej kartki. To jest ten typ, który sprawia, że musisz ją przeczytać jednym tchem, bo wątpliwości i zagadki pojawiające się w książce nie dadzą Wam spokoju. Historia w pierwszym momencie wydaje się dość niezwykła ale z każdą kartką masz wrażenie, że elementy zaczynają się układać w całość mimo, że jest jeszcze sporo niewiadomych. Jeżeli lubicie dreszczyk emocji, to ta pozycja jest z całą pewnością dla Was. Gwarantuję, nie zawiedziecie się! A jeśli chcecie ją bliżej poznać, to… wybaczcie, więcej Wam nie powiem.

Trzecia – Magda Stachula

Uwielbiam kryminały i już myślałam, że nikt nie dorówna Agacie Christie ale przyznaję się do błędu pomyliłam się. I jest mi z tym dobrze bo odkryłam świetną autorkę. Kolejna książka która wciągnęła mnie bez reszty. Dosłownie nie mogłam się od niej oderwać. Główna bohaterka jest terapeutką, która cały czas ma wrażenie, że ktoś ją obserwuje. Nagle wydarza się coś niespodziewanego i jej życie wywraca się o 180 stopni. Pojawia się pewien mężczyzna, który prowadzi listę i wszystko ma dokładnie zaplanowane. Kryminał trzyma w napięciu do samego końca. Powiem Wam szczerze, że nie spodziewałam się takiego zakończenia.

Harry Potter i Kamień Filozoficzny – J. K. Rowling

Harry Potter… obejrzałam wszystkie filmy z tym bohaterem ale nie mogłam się przekonać do przeczytania książki o nim. Wyobrażacie to sobie? I wcale nie odpychała mnie grubość książek. O, nie…  To był jakiś wewnętrzny głos, który mówił, że nie dam rady przez nie przebrnąć. I faktycznie podchodziłam do nich jak do jeża, wielokrotnie. Z tym samym skutkiem, każda próba kończyła się fiaskiem. Ale tym razem było inaczej. Chyba z upływem lat zmieniło się moje nastawienie do tej pozycji. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału miałam wrażenie, że właśnie spotkałam się z przyjacielem, którego długo nie widziałam i to dosłownie. Każda kartka sprawiała, że stawaliśmy się sobie coraz bliżsi. W mojej głowie uruchomiło się porównywanie książki z adaptacja filmową. Mimo świetnych efektów specjalnych film przegrał w moich oczach, ponieważ niepotrzebnie zmieniono niektóre z faktów. Nie żałuję, że dopiero teraz przeczytałam Harrego Pottera. To doświadczenie mnie wzbogaciło i na pewno przeczytam w tym roku kolejne jego części.

Boliwia – Martyna Wojciechowska

Miesiąc zakończyłam lekką książką podróżniczą o Boliwii choć życie tam okazało się dość smutne. Ta cieniutka książeczka potrafi wciągnąć do tego stopnia, że czytasz ją od początku do końca  w jeden wieczór a potem uświadamiasz sobie, że kobietom w Polsce żyje się łatwiej niż Boliwijkom nieustannie walczącym o swojej prawa. Martyna Wojciechowska opisuje historię jednej z nich, smutną ale prawdziwą historię.

Jak widzicie marzec okazał się bardzo owocnym miesiącem i dzięki temu na moim czytelniczym koncie pojawiło się aż 5 pozycji.

Jeśli macie ochotę zobaczyć, co przeczytałam w minionych miesiącach, to zajrzyjcie do linków poniżej.

Styczeń

Luty

Scroll Up