Co przeczytała Mama w styczniu?

W 2019 roku postanowiłam więcej czytać. Moim celem są przynajmniej 4 książki miesięcznie. Ale co z tego będzie? Życie zweryfikuje moje założenia. Przecież nie jestem tylko Mamą. Mam też swoje pasje, które zamierzam realizować. I wiecie co? Podjęłam wyzwanie, które sama sobie wyznaczyłam. Oddać się lekturze książek z innej kategorii niż kryminał, thriller czy na faktach (choć takie pewnie też się pojawią). I tym sposobem w styczniu pojawiły się aż dwa erotyki!

Przeczytane książki – moje pierwsze wrażenia

Moje odczucia spisywałam tak naprawdę na bieżąco, więc są gorąco. Obiecuję, że będę pisać tylko prawdę nawet wtedy, kiedy książka mi się nie podobała. Przecież każdy ma inny gust, prawda?

Zniewolona Megan Hart

Książka zaczyna się bardzo niewinnie. Po pierwszym rozdziale nie można przewidzieć, co się wydarzy. Główna bohaterka Emmaline cierpi na krótkotrwałe zaniki pamięci. Niestety sprawiają one, że podczas trwania ataku traci świadomość. Z wiekiem nauczyła się radzić sobie z nimi ale gdy pojawia się Johnny wszystko się zmienia. Johnny i zapach pomarańczy wyzwalają w głównej bohaterce fantazje. Tak, erotyczne fantazje. Przenosi się…

Wybacz, musisz sama przeczytać i poczuć, to co się czuje czytając erotyk. Zapewniam Cię, że po tej lekturze już nic nie będzie takie samo.

Pragnę cię Irene Cao

Kolejna książka erotyczna. Pewnie sobie pomyślisz, no nieźle zaczynam ten rok. Niestety muszę Cię rozczarować. Tym razem się zawiodłam. Książka wcale mnie nie porwała. Owszem doczytałam do końca ale tylko z czystej ciekawości. W tym miejscu mogę stwierdzić, że Zniewolona podobała mi się dużo bardziej.

Wenezuela Martyna Wojciechowska

Autorka a raczej podróżniczka przenosi w prawdziwy świat, w jakim żyją mieszańcy Wenezueli. Skrupulatnie opisuje panujące tam zwyczaje jednak jej uwaga skierowana jest w kierunku pokazów mody i bycia pięknym. Nie przypuszczałam, że ten przewodnik wciągnie mnie do tego stopnia, że przeczytam go w jedne wieczór. Jeżeli wybierasz się do Wenezueli, to koniecznie przeczytaj, co na ten temat sądzi Martyna Wojciechowska.

Strzały w Stonygates Agata Christie

Oczywiście nie mogło zabraknąć moich ukochanych kryminałów. Autorka kolejny raz mnie zadziwiła. Jak zawsze potrafi trzymać czytelnika w niepewności. Rozwiązanie zagadki okazało się takie proste, że aż niemożliwe. Można ją przeczytać jednym tchem ale nie ukrywam, że ze względu na inne obowiązki nie miałam takiej możliwości. Książka trzymała mnie tak naprawdę w podwójnym napięciu. Nie miałam pojęcia kto jest mordercą i to mnie trochę irytowało. A po drugie musiałam przerywać czytanie w najciekawszym momencie.

I tak się zakończył mój czytelniczy styczeń. Jestem bardzo zadowolona, że trafiłam na takie ciekawe pozycje w bibliotece.

Jeżeli masz ochotę na jeszcze jedną recenzję, to zapraszam do wpisu na temat Zielonej mili Kinga.

A na sam koniec chciałam Was zapytać o to jakie książki Wy przeczytaliście w styczniu.

Czy jakaś pozycja okazała się perełką?
Scroll Up