Czym szydełkuje Młoda Mama?

Ulubione szydełko

Czy posiadam jakieś specjalne szydełka, które ułatwiają mi pracę? Nie. Mam w swoich zasobach oczywiście kilka ulubionych, takich z którymi wiąże się historia.

Poniżej moje pudełeczko z szydełkami. Oczywiście jak na złość na tym zdjęciu jak i na pozostałych nie ma wszystkich moich skarbów. Aktualnie niektóre z nich ciężko pracują nad nowymi robótkami albo można wpisać je na listę ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. 😉

Pudełko z szydełkami

W moim rodzinnym domu od zawsze można było spotkać się z robótkami ręcznymi. Moja Mama robiła na drutach, głównie sweterki dla nas. Ma też w swoich zasobach sukienkę i spódniczkę. Może było tego więcej, ale tylko takie wyroby pozostały w moim rodzinnym domu. Zawsze zazdrościłam Mamie tej umiejętności i precyzji. Z uwagą przerabiała każde oczko nie tracąc przy tym prędkości. Gdy zamknę oczy mam przed oczyma Mamę siedzącą wygodnie na tapczanie albo fotelu i ten dźwięk drutów.

Obecnie niestety nie można jej już spotkać przy robótce ze względów zdrowotnych. Pamiętam te opaski na głowę… przepraszam na uszy zrobione na prędce. A każdy sweterek był wyjątkowy i dawał ciepło w mroźne dni. Wyróżniał się idealnym doborem kolorów i dopasowaniem do noszącego. Do dzisiaj mam w łazience kosmetyczkę wydzierganą przez Mamę, która chowa w swoim wnętrzu wszelkie gumki do włosów.

Hmm… ale się rozgadałam. A miało być o szydełkach.

W moim domu były tylko trzy szydełka. Dzisiaj jest to dla mnie zdecydowanie za mała ilość. Każde z nich miałam w ręku i każde przeżyło moje wpadki. Z tej trójki odziedziczyłam jedno z nich. Małe, czerwone, składane szydełko. Idealnie radzące sobie z każdą serwetką. Mimo że jest już sfatygowane (czyt. połamane i poklejone) i tak nadal go używam. Najchętniej robiłabym nim wszystko ale się nie da. Niestety nie jest uniwersalne i nie pasuje do każdej grubości włóczki 😉

Czerwone szydełko

Długi czas w moim posiadaniu było metalowe szydełko do grubszej nitki. Pomogło mi nauczyć się jak tworzyć rzeczy nie tylko z kordonka ale też wełny. Przekazałam jej mojej młodszej siostrze, kiedy zaczynała przygodę z szydełkiem.  Cały czas się uczy ale do perfekcji jej jeszcze daleko. Niestety zdjęcia nie posiadam ale może kiedyś przy okazji zawita na blogu mój stary szydełkowy przyjaciel, który pomógł mi stworzyć niejedną robótkę.

Trzecie szydełko, zawsze nazywałam je środkowym lubiłam najmniej. Jakoś przez te wszystkie lata nauki darzyłam je najmniejszą sympatią. Pewnie coś powstało przy jego pomocy. Jako jedyne pozostało w moim domu rodzinnym. Jako, że Mama zdecydowanie woli robótki na drutach, to używała je głównie do wciągania i wyciągania nitek albo do zakańczania robótki.

Obecnie w swoich zasobach mam kilka kompletów szydełek. Zaczynając na klasycznych Tulipach, poprzez metalowe różnej grubości, plastikowe a kończąc na bambusowych.

Poniżej galeria moich szydełkowych przyjaciół. Niestety niektórzy z nich nie wyrazili zgody na zdjęcia wyrażając swój sprzeciw poprzez znalezienie sobie kryjówki i przeczekanie opublikowania postu. Ale… co się odwlecze, to nie uciecze. Jeszcze dosięgnie je błysk aparatu.

Kilka szydełek Tulip

Szydełka Tulip

Zbiór szydełek Orient

Szydełka Orient

Bambusowe szydełka prosto z Chin

Bambusowe szydełka

Moje pierwsze bambusowe szydełko

Pierwsze bambusowe szydełko

Plastikowe szydełka z szydełkami widmo 😉

Plastikowe szydełka

I mam jeszcze kilka metalowych, których obecnie nie potrafię zlokalizować.

A Wy jakich szydełek używacie?

Też macie takie, którym najchętniej wykonywałybyście wszystkie robótki?